Czy to początek końca mięsnej ery?

Coraz więcej osób z różnych powodów wybiera roślinne zamienniki mięsa. Wzrost sprzedaży tych produktów jest ściśle powiązany z faktem, że konsumenci i konsumentki pragną zadbać zarówno o swoje zdrowie, jak i o środowisko. Liczba fleksitarian, czyli osób które spożywają mięso, ale świadomie ograniczają jego ilość zgodnie z własnymi możliwościami, wciąż się powiększa.
Podniesienie świadomości na temat zdrowia, środowiska oraz etyki spowodowało, że konsumenci fleksitarianie weszli do mainstreamu. Na całym świecie apetyt na mięso maleje. Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) w 2020 roku globalna produkcja mięsa spadała już drugi rok z rzędu. Warto nadmienić, iż rok 2019 był pierwszym, w którym odnotowano spadek tej produkcji (o 1%) od 1961 roku.

Co konkretnie przyczyniło się do takich wyników?

Jednym z głównych powodów spadku produkcji mięsa jest wzrastająca świadomość zdrowotna. Konsumenci zdali sobie sprawę z faktu, że nadmierna konsumpcja mięsa może prowadzić do chorób takich jak: otyłość, cukrzyca typu 2, choroba wieńcowa, udar oraz niektóre nowotwory, co potwierdzają m.in. badania Harvard School of Public Health (HSPH) z 2012 roku. Według Talerza Zdrowego Żywienia, opublikowanego w 2020 roku przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, mniejsze spożycie czerwonego mięsa oraz przetworów mięsnych jest rekomendowane również w Polsce.

Ponadto, konsumentów nurtują kwestie środowiska oraz etyczne związane z produkcją mięsa. Jest to szczególnie istotny aspekt w świetle najnowszego szóstego raportu Międzynarodowego Panelu Zmian Klimatycznych (IPCC).  Zwierzęta hodowlane wytwarzają około 15% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Redukcja produkcji mięsa wydaje się być odpowiednią i nieuniknioną strategią zmniejszania tych emisji. 

W przeciwieństwie do produktów mięsnych, roślinne odpowiedniki w znacznie mniejszym stopniu wpływają na środowisko, a proces ich wytwarzania nie budzi obaw etycznych. Zgodnie z badaniami z Uniwersytetu w Michigan, produkcja Beyond Burgera (czyli towaru lidera produkcji roślinnych zamienników mięsa, firmy Beyond Meat) emituje aż o 90% mniej gazów cieplarnianych, zużywa 99% mniej wody, 93% mniej powierzchni i 46% mniej energii w porównaniu do wyprodukowania ważącego ćwierć funta (ok. 115g) burgera wołowego.  

Źródło: RoślinnieJemy

Najprawdopodobniej wzrost liczby fleksitarian może wynikać również z tego, że w roślinne zamienniki mięsa coraz częściej inwestują znane osoby. Aktualnie producenci roślinnego mięsa szybko pozyskują finansowanie z różnych źródeł, co zapewnia im możliwości oraz widoczność na rynku. Doskonałym przykładem jest firma Beyond Meat, którą jako jedni z pierwszych zainteresowali się m.in. Bill Gates, Leonardo DiCaprio, Jack i Suzy Welch. Co zaskakujące, firma Beyond Meat uzyskuje wsparcie finansowe od swoich konkurentów – od firmy Tyson Foods, drugiego pod względem wielkości na świecie wytwórcy i dostawcy mięsa z kurczaków, wołowiny i wieprzowiny. Już w 2016 roku Tyson Foods nabył 5% udziałów w Beyond Meat. Natomiast firma Unilever, jeden z głównych koncernów spożywczych na świecie, w grudniu 2018 roku przejęła markę The Vegetarian Butcher.

Czy faktycznie w otaczającym nas świecie apetyt na mięso maleje?

W 2020 roku, sieć roślinnych supermarketów Veganz przeprowadziła badanie w 7 europejskich krajach, z którego wynika, że fleksitarianie stanowią niemal ¼ społeczeństwa Europy. Im szersza oferta zamienników w danym kraju, tym więcej osób ogranicza spożycie tradycyjnego mięsa i określa się mianem fleksitarian – głównym przedstawicielem tego trendu jest USA.
Spójrzmy na nasz rodzimy rynek – alternatywy dla produktów odzwierzęcych podbijają go. Nabiał roślinny kupuje już prawie co trzecie gospodarstwo domowe w Polsce (29,3%), jak wynika z danych GfK Polonia dla Rzeczpospolitej. Te same dane pokazują, iż w odstępie zaledwie jednego roku roślinne zamienniki mięsa zaczęło wybierać ponad dwa razy więcej Polaków – w listopadzie 2019 roku po takie produkty sięgało 4,3% Polaków, a w listopadzie 2020 roku aż 9,8%.

Na świecie przybywa ludzi, a wzrost liczby ludności wiąże się nieuchronnie ze wzrostem produkcji żywności. I w tym punkcie pojawia się problem – wykarmienie mięsem tak dużej populacji jest zwyczajnie niemożliwe na planecie ze skończoną ilością zasobów.  Oprócz tego że produkcja mięsa w porównaniu do hodowli warzyw i owoców zużywa dużo więcej zasobów, takich jak woda czy energia, to wymaga również coraz większych areałów przeznaczonych na hodowlę zwierząt, a samym zwierzętom trzeba dostarczyć pożywienia i wody.

Dostrzeżenie roślinnego trendu nie wymaga szczególnej spostrzegawczości – coraz więcej firm mięsnych wprowadza na rynek roślinne zamienniki. W ostatnich latach taką decyzję podjął ł największy na świecie producent mięsa – brazylijska firma JBS, czwarty pod względem wielkości producent mięsa  –  firma Smithfield z USA, największy na świecie producent żywca  –  chińska Grupa WH, a także największy globalny wytwórca pakowanej żywności –  firma Nestle. Zresztą wystarczy spojrzeć na nasze polskie sklepy, w których pojawia się coraz więcej produktów roślinnych. Jeden z czołowych producentów polskich wędlin, firma Tarczyński, ma już w swojej ofercie wiele roślinnych zamienników, m.in. parówki, kabanosy czy burgery.

A może to tylko chwilowa moda? Jakie są perspektywy substytutów mięsa?

Według szacunków ośrodka badania rynku Euromonitor globalny rynek substytutów mięsa ma wzrosnąć z poziomu 20,7 mld dolarów w 2020 roku do 23,2 mld dolarów w 2024 roku. Perspektywy długoterminowe napawają jeszcze większym optymizmem – Barclays przewiduje, że w ciągu najbliższych 10 lat sprzedaż mięsa pochodzenia roślinnego wzrośnie o 1000 proc. z poziomu 14 mld $ w 2019 roku do 140 mld $ w 2029 roku.

Ponadto ogromne znaczenie mają kroki podejmowane przez dużych graczy z gastronomii –  McDonald’s, czyli największa na świecie sieć restauracji fast food, podpisał w lutym 2021 roku trzyletnią globalną umowę strategiczną z firmą Beyond Meat. Lider rynku roślinnego mięsa będzie głównym dostawcą zamienników kotletów do nowych burgerów oraz do innych roślinnych pozycji w menu, wprowadzanych na skalę globalną. W marcu 2021 roku szef brytyjskiego Burger Kinga ogłosił, że do 2031 roku aż 50% produktów w menu tej firmy w Wielkiej Brytanii będzie pochodzenia roślinnego. Inne wielkie sieci restauracji fast food idą tym samym śladem – produkty Beyond Meat w 2021 roku pojawią się w menu 10 największych gigantów branży takich jak: KFC, Pizza Hut czy Taco Bell.

Nasza przyszłość zaczyna nabierać kierunku – roślinnego kierunku. Oby utrzymała obrany kurs!

Źródła: Business Insider | Ekonomia Społeczna | Global Trends Report | IPCC| Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej | Polish Meat Association | Rzeczpospolita

Daniel Tałajczyk
Absolwent studiów na kierunku dietetyka. Wierzy, że dieta roślinna to dieta jutra, i taka też kuchnia gości w jego domu. Do działań motywują go przede wszystkim zmiany klimatyczne oraz dobrostan zwierząt. Dużą część wolnego czasu poświęca na gry komputerowe oraz planszowe.