Ahoj! – na roślinny połów

Roślinne napoje, roślinne jogurty, roślinny ser, roślinne mięso… Roślinnienie dotyka coraz to inne produkty. A zaczynało się tak niewinne! W końcu przemysł zabiera się i za ryby – nie mogło być inaczej.

Roślinne zamienniki ryb to oczywiste ucieleśnienie marzeń smakoszy tego mięsa, którzy zdecydowali się na rezygnację z ich spożycia. Ale język nie sługa! Oprócz tęsknoty smakowej, zauważonej przez firmy produkujące roślinne ryby i owoce morza, wytwarzanie zamienników ryb może być zbawienne – zgodnie z wiadomościami z Food and Agriculture Organization (FAO) ponad 30% światowej populacji ryb jest przełowiona. W tym miejscu warto wspomnieć, że ryby stanowią bardzo istotny element wyżywienia świata, a kwestia przełowienia dotyka przede wszystkim kraje rozwijające się. 

Roślinnołóstwo na świecie

Firmy produkujące roślinne zamienniki w różnym czasie do swojej oferty wprowadzały również roślinne ryby. Dopiero mniej więcej rok temu owoce morza i ryby na bazie roślin zaczęły się pojawiać jako łatwo dostępna opcja. Mimo że ta gałąź rynku jest stosunkowo młoda, to zamienniki ryb szybko zyskują na popularności. Przed startupami trudne zadanie, gdyż zastąpienie ryb jest trudniejsze niż kurczaka czy wołowiny z uwagi na problematykę uzyskania odpowiedniego smaku i konsystencji oraz wartości odżywczych. Wśród produktów już dostępnych na światowym rynku możemy znaleźć między innymi roślinnego: tuńczyka, łososia, kawior, przegrzebki, ośmiornicę, kraba oraz krewetki. Te wyroby składają się przede wszystkim z soi, alg morskich, drożdży, roślin strączkowych oraz różnego rodzaju olejów i skrobi. Niewątpliwą zaletą takich produktów jest brak ryzyka wystąpienia metylortęci oraz brak specyficznego rybiego zapachu. Jednak największa ekspansja roślinnych ryb dopiero przed nami – przewiduje się, że to właśnie rynek roślinnych zamienników ryb i owoców morza w następnych kilku latach przeżyje rozkwit. Jak donoszą przedstawiciele RoślinnieJemy obecni na Międzynarodowych Targach Przemysłu Spożywczego ANUGA w Kolonii, temat roślinnych alternatyw ryb był bardzo mocno akcentowany w trakcie tegorocznego wydarzenia.

Roślinne ryby nadpływają!

Źródło: RoślinnieJemy

A co w naszym polskim morzu?

Roślinne zamienniki ryb i owoców morza można kupić przede wszystkim w sklepach internetowych. Wśród najbardziej dostępnych marek znajduje się między innymi niemiecka firma Lord of Tofu, która oferuje zamienniki paluszków rybnych, krewetek, łososia i tuńczyka, bazujące na tofu. Innym popularnym produktem są Paluszki Kapitana Tofu firmy Viana. Możemy znaleźć również Paluszki rybne oraz tuńczyka firmy Vantastic Food, która wyróżnia się tym, że oferuje alternatywę fileta rybnego.

Również w sklepach stacjonarnych coraz częściej można spotkać roślinne zamienniki ryb. Na półkach znajdziemy między innymi paluszki wegańskie firmy Vivera, których głównym składnikiem jest białko pszenne, a także paluszki roślinne oferowane przez firmę Polsoja. 


Wyróżniającą się polską firmą na rynku zamienników ryb są Veki. Jest to pierwsza polska marka, która stworzyła wegańskie odpowiedniki produktów smakiem przypominające śledzie i pasty z makreli. Roślinnego śledzia można spotkać w trzech wariantach smakowych: klasycznego w occie jabłkowym, słonego w oleju z dodatkiem czosnku oraz pomidorowego po kaszubsku z suszonymi śliwkami. Natomiast pasta z a’la makreli występuje w dwóch rodzajach: chilli lub wędzona. Głównym składnikiem a’la śledzia są boczniaki, z kolei a’la makreli – biała fasola.
Od paru miesięcy na rynku dostępna jest również pasta jak rybna marki Plant Hunter Żabka Polska. W tym przypadku źródło białka stanowi wędzone tofu, a smaku nadają suszone pomidory oraz marynowana czerwona papryka. 

Na roślinną rewolucję przygotowała się firma Graal, która oferuje swojego nowego roślinnego tuńczyka – Vegańczyka. Vegańczyk występuje w dwóch stylach: śródziemnomorskim oraz meksykańskim.

Źródło: RoślinnieJemy

Warto wspomnieć, że roślinna myśl inspiruje polskich szefów i szefowe kuchniKrzysztof Konieczny, szef kuchni restauracji NEON w Gdyni, a także ambasador Chefs for Change, niedawno został zwycięzcą prestiżowego konkursu Finedining Lovers by S. Pellegrino Young Chef 2021 w rejonie Europy Środkowej i zakwalifikował się do głównego finału. Daniem konkursowym była roślinna ryba zrobiona z topinamburu. Użyte techniki tradycyjnie używane przy daniach mięsnych pozwoliły uzyskać rybną strukturę, natomiast morski smak został osiągnięty poprzez przemyślaną kompozycję przypraw: solirodu, kopru morskiego i liści ostrygowca. Całość została podkreślona przez autorski roślinny sos rybny.

A co dalej?

Rynek zamienników owoców morza i ryb prężnie się rozwija. Najbliższy czas z pewnością będzie ekscytujący dla poszukiwaczy nowości – szwedzki start-up Hooked opracował roślinną alternatywę dla rozdrobnionego łososia i zapowiada ekspansję na rynek europejski, ten zamiennik ma bazować na izolacie białka sojowego. Novish, holenderski start-up powstały w 2019 roku, informuje, iż trwają rozmowy na temat wprowadzenia ich produktów na polski rynek. Firma wykorzystuje bardzo różnorodne składniki jako podstawę wyrobów, w zależności od pożądanego efektu – na przykład tuńczyk bazuje na białkach bobu, a dorsz na białkach pszenicy i ryżu. Na opakowaniach produktów firmy Unfished nasi obserwatorzy targów Anuga dostrzegli opis w języku polskim. Czy to znak, że roślinnego tuńczyka w wariancie śródziemnomorskim oraz z cytryną i pieprzem, a także roślinne ciasteczka krabowe znajdziemy już niedługo na półkach sklepowych? Na razie nie wiadomo. Osobiście już nie mogę się doczekać.

Źródło: RoślinnieJemy

Źródła: Aljazeera | Vegconomist | Vegconomist | Forbes | Portal spożywczy | Portal spożywczy

Daniel Tałajczyk
Absolwent studiów na kierunku dietetyka. Wierzy, że dieta roślinna to dieta jutra, i taka też kuchnia gości w jego domu. Do działań motywują go przede wszystkim zmiany klimatyczne oraz dobrostan zwierząt. Dużą część wolnego czasu poświęca na gry komputerowe oraz planszowe.